Nie każda śmierdząca pralka oznacza, że nadaje się już tylko do wymiany. W większości przypadków wystarczy kilka prostych zabiegów, żeby zlikwidować zapach stęchlizny i jednocześnie przedłużyć życie urządzenia. Klucz leży w tym, czym czyści się pralkę i jak często się to robi – chemia „do wszystkiego” albo przypadkowe mieszanie środków potrafią zrobić więcej szkody niż pożytku. Poniżej zebrano konkretne sposoby, czym i jak czyścić pralkę, żeby nie śmierdziała, nie łapała kamienia i rzadziej się psuła. Bez magii, tylko rzeczy, które faktycznie działają w codziennym użytkowaniu.
Skąd się bierze smród i awarie w pralce
Zanim sięgnie się po środki czystości, warto zrozumieć, co właściwie trzeba usunąć. W pralce zbierają się głównie: resztki proszku i płynu, tłuszcz z ubrań (tak, jest go sporo), włosy, nitki oraz kamień z twardej wody. Do tego dochodzą bakterie i grzyby, które czują się świetnie w ciepłym, wilgotnym wnętrzu.
Efekt to czarna maź w szufladzie na proszek, osad na fartuchu (gumowej uszczelce przy drzwiach), syf w filtrze pompki oraz kamień na grzałce. Z tego bierze się smród, przepełnienia, głośna praca pompki i awarie grzałki. Czyszczenie pralki to więc nie kosmetyka, ale realna profilaktyka przed drogimi naprawami.
Silny zapach stęchlizny z pralki prawie zawsze oznacza połączenie: brudu organicznego (tłuszcz, resztki detergentów) + bakterii/grzybów + zamkniętego, wilgotnego bębna. Sam „odświeżacz zapachu” tego nie załatwi.
Czym wyczyścić bęben i wnętrze pralki
Do środka pralki nie ma dostępu gąbką czy szmatką, więc pracę wykonuje gorąca woda i odpowiednio dobrany środek czyszczący. Wbrew reklamom, nie trzeba od razu kupować połowy działu z chemią gospodarczą – często wystarczy to, co stoi już w szafce.
Domowe środki czystości: ocet, soda, kwasek cytrynowy
Domowe środki mają jedną ogromną zaletę: wiadomo, co w nich jest, a przy rozsądnym stosowaniu są bezpieczne dla pralki. W praktyce działają najlepiej w duecie – jeden środek rozpuszcza osady z kamienia, inny radzi sobie z tłuszczem i brzydkim zapachem.
Ocet spirytusowy 10% – bardzo dobry do rozpuszczania kamienia i neutralizowania zapachów. Najczęściej stosuje się 1–2 szklanki octu wlanych bezpośrednio do bębna lub do pustej szuflady na płyn do płukania i uruchamia program z wysoką temperaturą (60–90°C). Nie ma sensu robić tego co tydzień, wystarczy co kilka tygodni lub raz w miesiącu przy normalnym użytkowaniu.
Kwasek cytrynowy – łagodniejszy zapachowo niż ocet, a bardzo skuteczny na kamień. Typowa porcja to ok. 100–200 g (1/2–1 szklanki) wsypane do bębna pralki i pranie „na pusto” w 60°C. Dobrze sprawdza się szczególnie tam, gdzie woda jest bardzo twarda i szybko odkłada się kamień na grzałce.
Soda oczyszczona – radzi sobie z brudem i zapachem. Najczęściej stosuje się ok. 1/2 szklanki wsypanej do bębna (czasem łączonej z octem, ale bez przesady – reakcja między nimi częściowo niweluje ich działanie). Dobra przy mocno „zasmrodzonych” pralkach.
W praktyce działa proste podejście: raz na 1–2 miesiące uruchomić pranie „na pusto” z kwaskiem lub octem, a gdy zapach jest szczególnie uciążliwy – dodać sodę oczyszczoną. Nie ma potrzeby przesadzać z ilością, ważniejsza jest regularność niż jednorazowe „zalanie” pralki litrem octu.
Gotowe preparaty do pralek – kiedy mają sens
Sklepowe środki do czyszczenia pralek nie są zbędnym wymysłem, ale też nie są cudownym rozwiązaniem na wszystko. Sprawdzają się szczególnie tam, gdzie:
- woda jest bardzo twarda i kamień odkłada się szybko,
- pralka pierze prawie codziennie,
- nie ma ochoty używać w domu octu ze względu na zapach.
Dobry preparat do pralek ma w składzie substancje odkamieniające i odtłuszczające. Dzięki temu usuwa kamień z grzałki, ale też resztki proszku, płynu i tłuszczu z wnętrza bębna, węży i zbiornika. Stosuje się go podobnie jak domowe środki – wsypuje się lub wlewa do bębna albo szuflady i uruchamia gorący program na pusto.
Nie ma sensu używać takiego środka co tydzień, jeśli pralka pierze 2–3 razy w tygodniu. W normalnym domu spokojnie wystarczy raz na 1–2 miesiące. Dobrze jest też zerknąć do instrukcji pralki – wielu producentów podaje, jakiego typu środki są zalecane (i jakich nie używać).
Czyszczenie szuflady na proszek i uszczelek
Najwięcej brudu gromadzi się tam, gdzie osiadają resztki proszku i płynu. Szuflada na detergenty i gumowe uszczelki bębna to ulubione miejsca pleśni i bakterii. Na szczęście można je dokładnie doczyścić ręcznie.
Większość szuflad da się wysunąć do końca i wypiąć, zwykle po naciśnięciu małego zatrzasku. Szufladę warto namoczyć w ciepłej wodzie z odrobiną płynu do naczyń, a potem wyszorować szczoteczką (stara szczoteczka do zębów sprawdza się idealnie). Jeśli w zakamarkach widać czarny nalot, przydatny będzie środek z chlorem (np. do łazienki) lub roztwór wybielacza – ale po zastosowaniu trzeba wszystko bardzo dokładnie spłukać.
Gumowy fartuch pralki (uszczelka przy drzwiach) też wymaga uwagi. W fałdach gromadzą się włosy, monety, guziki i woda – i tam właśnie zaczyna się smród. Fartuch najlepiej przecierać regularnie wilgotną szmatką z dodatkiem płynu do naczyń lub delikatnego środka czyszczącego. Przy mocniejszych zabrudzeniach można użyć roztworu octu lub specjalnego preparatu przeciw pleśni, ale znów – ważne dokładne spłukanie i przetarcie na sucho.
Brudna szuflada na proszek i zaniedbany fartuch potrafią „przenosić” nieprzyjemny zapach na świeżo wyprane ubrania, nawet jeśli bęben jest odkamieniony i czysty.
Fartuch, filtr i wąż odpływowy – tam kryje się najgorsze
Gdy pralka zaczyna śmierdzieć „stojącą wodą” albo przy każdym spuszczaniu wody słychać dziwne dźwięki, zwykle problem siedzi głębiej niż tylko w bębnie. Wtedy trzeba zajrzeć do filtra i okolic odpływu.
Jak wyczyścić filtr pralki krok po kroku
Filtr pompki to miejsce, gdzie lądują wszystkie drobne śmieci: guziki, monety, wsuwki, sierść, piasek. Zazwyczaj znajduje się za małą klapką na dole pralki z przodu. Jego czyszczenie wygląda podobnie w większości modeli:
- Wyłączyć pralkę z prądu (dla bezpieczeństwa).
- Podłożyć płaską miskę lub ręczniki – z filtra zawsze wyleci trochę wody.
- Odkręcić powoli korek filtra, pozwalając wodzie wypłynąć.
- Wyjąć filtr, usunąć śmieci, włosy i osad, umyć w ciepłej wodzie z płynem do naczyń.
- Sprawdzić ręką wnętrze gniazda filtra – często w środku też siedzą drobiazgi.
Po wyczyszczeniu filtr trzeba dokładnie wkręcić z powrotem. Nie jest to miła robota, ale potrafi rozwiązać problemy z brzydkim zapachem, głośną pracą pompki i błędami odpływu. W domach z dziećmi lub zwierzętami filtr warto czyścić co kilka miesięcy, a przy intensywnym praniu – nawet częściej.
Jeśli po wyczyszczeniu filtra pralka dalej śmierdzi „kanalizacją”, warto skontrolować też samo przyłącze do odpływu. Zdarza się, że problem leży nie w pralce, a w syfonie lub rurach.
Odkamienianie pralki – jak często i czym
Kameń na grzałce to klasyczny powód przegrzewania, głośniejszej pracy i w końcu uszkodzenia grzałki. Twarda woda w połączeniu z praniem w 40–60°C robi swoje. Na szczęście da się to dość dobrze kontrolować.
Najprostsza zasada: im twardsza woda i im częściej pranie w wyższych temperaturach, tym częściej warto odkamieniać pralkę. W praktyce w większości domów wystarczy:
- co 1–2 miesiące – pranie „na pusto” z kwaskiem cytrynowym lub środkiem do odkamieniania pralek,
- używanie proszków i płynów w dawce zalecanej przez producenta (nadmiar detergentu nie pomaga, tylko zostawia osady),
- okazjonalne pranie w 60°C, jeśli większość ubrań pierze się w 30–40°C.
Kwasek cytrynowy sprawdza się świetnie jako środek odkamieniający: ok. 100–200 g wsypuje się do bębna i uruchamia program 60°C bez prania. Podobnie działają dedykowane odkamieniacze do pralek. Z domowymi trikami w rodzaju „szklanka octu przy każdym praniu” lepiej nie przesadzać – wystarczy robić to co jakiś czas, zamiast katować pralkę kwasem przy każdej okazji.
Proste nawyki, żeby pralka nie śmierdziała na co dzień
Nawet najlepsze środki nie pomogą, jeśli pralka po każdym praniu jest szczelnie zamykana i zostawiana z wilgocią w środku. Dużą różnicę robi kilka prostych przyzwyczajeń po praniu.
Warto wprowadzić przynajmniej część z nich:
- zostawianie uchylonych drzwiczek po praniu, żeby wnętrze mogło wyschnąć,
- uchylona szuflada na proszek – tam też zbiera się wilgoć,
- wyjmowanie prania możliwie szybko po zakończeniu programu, a nie po kilku godzinach czy następnego dnia,
- raz na jakiś czas pranie w 60°C, żeby „przepalić” wnętrze z bakterii (samymi 30°C zapachu się nie zwalczy),
- nieprzeładowywanie bębna – przeładowana pralka nie płucze dobrze, a resztki detergentu później gniją.
Zamknięta, wilgotna pralka po kilku godzinach zaczyna pachnieć jak zamknięta piwnica. Uchylenie drzwiczek i szuflady nic nie kosztuje, a dla zapachu i higieny robi ogromną różnicę.
Częstym błędem jest też dosypywanie „na oko” większej ilości proszku „żeby lepiej doprało”. Nadmiar detergentu nie znika – wsiąka w ubrania i osiada we wnętrzu pralki, tworząc świetną pożywkę dla bakterii i pleśni. Lepiej używać mniejszej, ale regularnej ilości środków czyszczących pralkę, niż później walczyć z grubą warstwą szlamu.
Czego absolutnie nie używać do czyszczenia pralki
Pralka to nie żeliwny garnek ani płytki w łazience. Nie każdy agresywny środek, który „wszystko czyści”, będzie dla niej bezpieczny. Kilka rzeczy lepiej omijać szerokim łukiem:
- Proszki i mleczka z mocnymi ściernymi drobinkami – rysują plastikowe elementy i szkło drzwiczek, a drobinki mogą trafić do wnętrza pralki.
- Silne środki zasadowe do udrażniania rur – mogą uszkodzić gumowe elementy, a w pralce nie ma takiego przepływu wody jak w zlewie, żeby je bezpiecznie wypłukać.
- Mieszanie wybielacza chlorowego z octem lub innymi kwasami – groźne opary, których w małej łazience naprawdę nie trzeba.
- Mocne rozpuszczalniki (aceton, benzyna ekstrakcyjna itp.) – mogą zniszczyć plastiki, uszczelki i lakierowane powierzchnie.
Jeśli zachodzi potrzeba użycia środka z chlorem (np. na mocną pleśń przy fartuchu), lepiej zastosować go punktowo, na krótko, dobrze spłukać i przewietrzyć pomieszczenie. Pralka zdecydowanie woli częste, łagodniejsze czyszczenie niż jeden drastyczny zabieg raz na kilka lat.
Podsumowując: świeża i sprawna pralka to efekt połączenia trzech rzeczy – rozsądnie dobranych środków (ocet, kwasek, soda lub gotowe preparaty), regularnego czyszczenia kluczowych miejsc (szuflada, fartuch, filtr) oraz prostych nawyków po praniu (wietrzenie, nieprzeładowywanie, okazjonalne gorące programy). Przy takim podejściu pralka nie tylko przestaje śmierdzieć, ale też realnie rzadziej ląduje w serwisie.

